Grudniowa chandra

Nie ma lekko. Z jednej strony wszyscy czekamy na Święta, spotkania z rodziną, kilka dni opychania się łakociami, oglądanie Kevina i Listów do M. Z drugiej pogoda nie rozpieszcza. Jakby nie było to… jest coś nie tak. Albo deszcz, albo śnieg, ciemno robi się o 16:00. Biegamy za prezentami, stoimy w kolejkach, czasu jest wciąż mało, coraz mniej.

Ja widzę po frekwencji na zajęciach, że jeśli dziewczyny nie mają w planie wejść na Sylwestra w sukienkę z liceum, albo nie są moimi zmotywowanymi do powrotu do formy mamami, to jednak do klubu zaglądają rzadziej. A szkoda. Dopiero postanowienia noworoczne dadzą Wam motywacje? A nie lepiej zacząć dziś i za miesiąc być już z miesięcznymi efektami? Twój wybór!

Jeśli chcesz siedzieć w kawiarni i pić kawę, albo zakopać się pod kocem z książką. Rozumiem, też tak robię i to lubię. Jednak… tydzień ma 168 godzin, jak 3 godziny poświęcisz na aktywność fizyczną to mniej niż 2% z całego tygodnia… Serio się nie da? Czy się nie chce?zimowa chandra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *