Motywacja jest w Tobie! Wyrzuć „NIECHCEMISIE”

Ostatnio przeczytałam mądre słowa, trenerki, którą cenię i lubię. Napisała, że nie ćwiczy jak nie jest wyspana. „O cholera” pomyślałam, nigdy nie jestem wyspana, nie powinnam ćwiczyć.  Ćwiczę niewyspana, zła czasem (i te treningi klientki pamiętają najbardziej bo podobno robię największy wycisk). Wymówek, żeby nie ćwiczyć mam milion. Jak każdy. Za gorąco, za zimno, pada, nie dziś. I chyba najgorsze „NIE CHCEMISIE”. Nie chcemisie to jakieś zaklęcie, które podpowiada nam, że jesteśmy tylko ludźmi, że przecież masz prawo być zmęczona, padnięta i takie tam. „Nie chcemisie” nie pamięta jak działają endorfiny, że po aktywności którą lubisz czujesz się OGÓLNIE LEPIEJ.

O ile trudno zacząć, to wytrwać w postanowieniu jeszcze trudniej. Kilka (sprawdzonych) patentów znajdziesz poniżej:

1. Zacznij DZIŚ. To co, że niedziela? Kluby zamknięte. Ok. Youtube chyba masz? Nie wiesz z kim poćwiczyć, napisz do mnie. Coś Ci znajdę. Taki trening na początek, na którym się zmęczysz ale nie będziesz na mnie przeklinać.

2. Weź kalendarz i wpisz kiedy i o której będziesz ćwiczyć w tym tygodniu. Ważne żeby było minimum 3 razy! Może być 30 minut o 6 rano, albo godzinny spacer z psem sąsiadów o 22:00. Jeśli wychodzisz z trybu kanapowego to każda aktywność jest małym sukcesem. Nie, nie muszą to być mordercze treningi. Lubisz tańczyć? Idź na zumbę! Nie lubisz się pocić? Idź na pilates, też się zmęczysz.. Tak, mam odpowiedź na wszystko 🙂 Wpisz w kalendarz i zostaw go na stole, otwarty, tak żebyś pamiętała.

3. Wypróbuj coś nowego. Nie lubimy i boimy się tego, czego nie znamy. Paskudne to, bo ogranicza nas bardzo. Wstydzisz się? Weź do aktywności koleżankę. Idź na zajęcia do instruktora, którego nie znasz.

4. Określ swój cel. Łatwiej się zmotywować, kiedy masz cel do którego zmierzasz. Podpowiem, zrób sobie zdjęcie w stroju kąpielowym. Takie bez wciągania brzucha, dobrego ustawienia telefonu. Takie zdjęcie, które pokaże prawdę.  I nie kasuj go. Patrz na nie zawsze, jak włącza Ci się „nie chcemisie”. Pomyśl, jak chciałabyś wyglądać. Znajdź zdjęcie figury, do której będziesz dążyć. Ustaw jako tapetę w telefonie, przyklej na lodówce. Za miesiąc zrobimy zdjęcie, takie, żebyś widziała, że jest lepiej!

5.  Dieta. Wiemy obie, jak to ma wyglądać. Więc zrób tak, żebyś się nie musiała wstydzić jak zapytam Cię co dziś jadłaś. Cheat day raz w tygodniu, ja dopuszczam, bo też jestem człowiekiem 😀

Powodzenia!zacznij już dziś!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *