Ananas – warto wprowadzić do diety!

ananas

Ananas jadalny (Ananas comosus L.) , a dokładnie jego owoc może m osiągać masę 5 kg.   Warto go wprowadzić do diety, z kilku powodów:

1. Błonnik zawarty w ananasie wspomaga pracę jelit, usprawnia funkcjonowanie przewodu pokarmowego. Ponadto błonnik obniża poziom cukru we krwi.

2. Bromelina  wspomaga odchudzanie. Ma działanie przyspieszające metabolizm, ponadto ma właściwości przeciwzapalne i przeciwobrzękowe. Ponadto enzym ten,  wzmacnia układ odpornościowy, zapobiega zakrzepom krwi, łagodzi bóle, zbija temperaturę ciała w przypadku gorączki czy wspomaga leczenie dny moczanowej.

3.  Badania udowodniły, że 200 mg enzymu – bromelny, zawartej w anansie, jest równie skuteczne w leczeniu obrzęków jak leki z grupy NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne). Świetnie sprawdza się także jako środek leczniczy w leczeniu zapalenia zatok czy kaszlu.

Grudniowa chandra

Nie ma lekko. Z jednej strony wszyscy czekamy na Święta, spotkania z rodziną, kilka dni opychania się łakociami, oglądanie Kevina i Listów do M. Z drugiej pogoda nie rozpieszcza. Jakby nie było to… jest coś nie tak. Albo deszcz, albo śnieg, ciemno robi się o 16:00. Biegamy za prezentami, stoimy w kolejkach, czasu jest wciąż mało, coraz mniej.

Ja widzę po frekwencji na zajęciach, że jeśli dziewczyny nie mają w planie wejść na Sylwestra w sukienkę z liceum, albo nie są moimi zmotywowanymi do powrotu do formy mamami, to jednak do klubu zaglądają rzadziej. A szkoda. Dopiero postanowienia noworoczne dadzą Wam motywacje? A nie lepiej zacząć dziś i za miesiąc być już z miesięcznymi efektami? Twój wybór!

Jeśli chcesz siedzieć w kawiarni i pić kawę, albo zakopać się pod kocem z książką. Rozumiem, też tak robię i to lubię. Jednak… tydzień ma 168 godzin, jak 3 godziny poświęcisz na aktywność fizyczną to mniej niż 2% z całego tygodnia… Serio się nie da? Czy się nie chce?zimowa chandra

HATE MONDAYS

Powszechnie wiadomo, że poniedziałek łatwym dniem nie jest. „HATE MONDAYS” to wiara w to, że w poniedziałki jest trudniej, z reguły „pod górkę” i jak to mówi moja przyjaciółka: „raz pod wozem, raz pod wozem”. Mnie poniedziałki tak nie bolą, bo w weekendy prowadzę szkolenia. Poniedziałek jest dla mnie dniem powrotu do rzeczywistości, kiedy przestaje być trenerem a staję się pracownikem, żoną i mamą. Staram się zjeść normalny obiad i nie prowadzę samochodu przez pół nocy. Nie myślę o tym, że przede mną kolejne 7 poniedziałków, bo dzień wolny mam statystycznie rzadziej niż przeciętny człowiek. Jaki mam patent na lepszy humor? Mam ich kilka.
Po pierwsze – nie marudzę. To, że boli mnie głowa,noga, gardło, serce, albo rzeczywistość nie poprawia nikomu humoru. Na pewno nie wprawia w radość mojego męża. Ta informacja zostaje dla mnie, staram się nie być negatywem.
Po drugie – słucham dobrej muzyki, co nie oznacza, że rano robię sobie seans z symfonią Beethovena, bo brakuje mi doby na spanie. W drodze do pracy słucham swojej ulubionej stacji, a rano, jak się uda do kawy puszczam sobie tą piosenkę, na którą mam największą ochotę.
Po trzecie – uśmiecham się do ludzi, tylko część społeczeństwa reaguje dziwnie na mój uśmiech. Jakoś tak raźniej zawsze, jak ktoś jest miły i uśmiechnięty.
Po czwarte – jak humor mam paskudny – ćwiczę, sama, z kimś, na zajęciach, na siłowni, w domu. Gdziekolwiek. Endorfiny są boskie. Zawsze działają. Polecam
Poniedziałek może być fajny, zależy od Twojego nastawienia.
its-monday-again-crying-baby-picture