Równowaga

5:30 dzwoni budzik.

O nie, dziś nie. Mam wrażenie że noc trwala sekundę a spałam 8h. Nie wstanę, śpię. Trening  „jakoś” później ogarnę.

6:40 o cholera!!! Zaspałam :/

Wstaje, wybieram mycie zębów malowanie rzęs zamiast układania włosów i full make-up.

Praca, obiad, piaskownica, kąpanie malucha. Czytanie bajki, na której ja tez już chcę spać.  Zaczynam robić sobie bilans dnia. No dobra, przyznaje śniadanie było drożdżówką, obiad jakiś w biegu (nie wiem zupełnie czy zupę czy kanapki liczyć jako obiad ). 3 kawy i może szklanka wody mineralnej.  Jest 20:15 chcę spać! OMG! Życie mamy jest takie męczące!!!! Nie będę ćwiczyć, nie dam rady, mam wrażenie ze umrę!

znasz to?

Sprawdziłam na sobie. Pierwsze dieta, potem trening. Nie da się wykrzesać energii z byle jakiego jedzenia w biegu. Nie da się ćwiczyć długo i wytrwać,  jeśli masz resztki energii! Dla mnie dieta to zdrowe nawyki w praktyce. Wiem, że wiesz co jest niezdrowe. Tylko czy jadłaś kiedyś zdrowo dłuższy czas i miałaś okazje poczuć tą różnicę? Jeśli nie to spróbuj, zaplanuj sobie 10 dni. Zobaczysz ile się zmieni. Obiecuje. Nie będę robić rewolucji, zaczniemy małymi krokami ale o tym w innym poście.

Po drugie wybierz tą aktywność, która Ci się podoba. Nie chodź na zajęcia, których szczerze nienawidzisz. Tzn zapewne czujesz różnicę – są formy aktywności na które „nie chce ci się” z lenistwa, a także są formy na które, jak sobie pomyślisz ze masz iść to czujesz ból nogi/serca/głowy/brzucha, zmęczenie całego organizmu, potrzebę zakupów i chęć zrobienia miliona innych rzeczy.  Na te drugie nie chodź, bez sensu! Jedyna aktywność do której masz się zmuszać wbrew własnej  woli to praca z trenerem personalnym

Poza tym 5:30????? Serio???Być może należysz do grupy ludzi, którzy nie będą ćwiczyć rano, bo ich organizm lepiej radzi sobie z aktywnością w godzinach wieczornych. Mi łatwiej o 22:00 …Balance

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *